Czy zostały nam tylko 2 lata internetu, który znamy?

Czemu 2 lata? Bo tak zapowiedział Google. Początki apokalipsy już mieliśmy. Od września Firefox przestał umożliwiać zapisywanie ciasteczek 3rd party. I część biznesu opartego na nich po prostu wyparowała.

O ile Firefoxa można przeżyć, bo ich udział na rynku przeglądarek jest niewielki – w Polsce około 12% ruchu, przy czym na PC to 30%, a na mobile Firefox nie istnieje, to już w przypadku Chrome należy wziąć sobie do serca ich zapowiedzi.

Na razie jest bezpiecznie. Wystarczy w odpowiedni sposób nadawać cookie – czyli z atrybutami secure i same site: none i dalej można pracować jak dotychczas. Tylko, że ten stan będzie się zmieniał. Docelowo do 2022 roku Google chce pozbyć się ciastek 3rd party ze swojej przeglądarki. I wówczas zmieni się internet, który znaliśmy… choć wcale nie musi.

Jak się zmieni? Moim zdaniem na lepsze. W ostatnich latach przeżyliśmy dwie duże zmiany. Pierwszą było pozbycie się technologii flash, drugą wyeliminowanie intruzywnych formatów reklamowych. Obie wyszły zarówno użytkownikom jak i branży na zdrowie. Podobnie będzie z cookie.

Na razie ciężko wyrokować co zastąpi cookie. Pojawiają się zapowiedzi, że mogą to być identyfikatory albo przeglądarki albo urządzenia. Pierwszy przypadek już jest obecny na rynku ale nie jest jeszcze mocno rozpowszechniony, drugi… wymagałby współpracy albo z dostawcami hardware (urządzeń) albo systemów operacyjnych… i tu do gry wchodzi Microsoft. Robi się naprawdę ciekawie.

Jednak na razie są to luźne rozważania. Nie jest powiedziane co się wydarzy. Bardzo spokojnie podchodzę do zmian jakie czekają rynek. Zmiany dotkną wszystkich, wszystkie podmioty będą miały takie same warunki, wygrają Ci, którzy będą umieli się przystosować… jak zawsze.

Patrzę na to wszystko co się dzieje o tyle spokojniej, że Google też znacznie bardziej liberalnie chce podejść do kwestii ciastek 3rd party. Nie sądzę, żeby podążyli drogą, którą poszedł Apple i Firefox. Jedni i drudzy wycięli ciasteczka i nie specjalnie przejęli się tą częścią biznesu, która działała w oparciu o tą technologię. Google raczej nie pozwoli sobie na taki ruch dlatego pozostaje czekać na rozwój sytuacji, uważnie obserwować i dostosować się możliwie jak najszybciej do tego co pojawi się zamiast ciastek.

A tymczasem polecam odprężyć się przy jednym z moich ulubionych kawałków. Towarzyszy mi praktycznie od samego początku moich przygód z biznesem. Polecam, wziąć sobie do serca główne przesłanie – zawsze się sprawdza. Będzie dobrze! 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *